Norwid wielkim poetą był... Dlatego warto było zwiedzić jego rodzinną miejscowość, której chyba musiał nie lubić skoro pojechał w przysłowiowe "p**du" :)
Dworek niestety nie jest udostępniony do zwiedzania gdyż jest to prywatna posiadłość strzeżona dodatkowo przez złe burki.
Pocałowawszy bramę wjazdową pokrętnymi drogami zabraliśmy się stronę domów a stare, zmurszałe anteny satelitarne wskazywały nam drogę.
Pierwsza wycieczka w tym roku. Głównie w terenie po śniegu i błocie. Organizm szybko się wycieńczył bo po zimie nie ma w ogole siły. Dupa boli od siodełka.
Z zawodu programista. Trochę latam na paralotni, czasem się wspinam na ściankę. W weekendy, w ciepłe dni preferuję spokojne przejażdżki rowerowe.
Jak każdy lubię piwo ;)